fbpx

Niepewność

Niepewność.

Ponieważ solennie sobie przyrzekłem nie pisać nt. pracy zdalnej, a od bieżących wydarzeń, aż kipi mi w głowie, to napiszę o czymś innym 😃

Będzie o niepewności. Będzie zwyczajowy przykład a potem wnioski praktyczne. Jeśli masz nieco więcej czasu i chcesz głębiej wejść w temat, zachęcam do uprzedniego przeczytania mojego wcześniejszego artykułu Czas chaosu.

Świat, naturalny czy biznesu, działa przeważnie sieć naczyń połączonych. Gdy w jednym miejscu ubywa, to w innym przybywa i na odwrót. Niepewność, której obecnie doświadczamy jest z jednej strony zagrożeniem, z drugiej okazją. I ja właśnie o tym – jak działać w niepewnym środowisku.

Przykładem, na którym oparta będzie cała opowieść będzie giełda. Dla porządku zaznaczam, że nie jestem profesjonalnym inwestorem. Chyba nawet nie jestem inwestorem. Dlatego nie traktuj tekstu jako porad inwestycyjnych, i tak nie biorę za nie odpowiedzialności 😃 Po prostu napiszę o tym, co zrobiłem z własnymi pieniędzmi i dlaczego.

Przygotowanie

Kilka wskazówek na wypadek, gdyby emocje wyrwały się spod kontroli:

  • nie graj pieniędzmi „na życie”
  • najpierw stwórz backup finansowy – o tym na blogu Marcina Iwucia
  • pamiętaj, że możesz zarobić albo wtopić
  • graj tylko częścią gotówki, którą masz zachomikowane – w moim przypadku było to ~1/5.

Istnieje pewna szansa, że rynki finansowe się załamią i świat kapitalizmu jaki znamy pójdzie w cholerę. Wtedy rzeczywiście stracę tę 1/5 oszczędności. Dlatego właśnie 4/5 zostawiłem w spokoju, a w garażu mam spory zapas wódki i papieru toaletowego, żeby mieć się czym opłacić wojsku 😃

Strategia

Moja strategia jest bardzo prosta, głównie z powodu ograniczonej wiedzy w temacie. A zatem:

  • gram względnie niewielką częścią oszczędności
  • kupuję głównie ETF z GWP i ze świata; preferuję replikację fizyczną
  • w mniejszej części kupuję również spółki z WIG20; najczęściej te które płacą najwyższą i regularną dywidendę

Jak widać jestem dość konserwatywnym graczem, ale od 3 tygodni pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa.

Ograniczanie zmienności

W sytuacji, gdy jednego dnia wszystko leci w dół, na koniec tygodnia odbija, by po weekendzie i informacjach z USA znów spaść jeszcze bardziej wartość papierów, które masz bardzo się waha.

W moim przypadku staram się równoważyć te wahnięcia kupując jednostki funduszu Beta WIG20 Short. Jest to fundusz indeksowy symetryczny do WIG20 w tym sensie, że jak jeden spada, to drugi rośnie. Zatem jeśli moje papiery z WIG20 lecą na łeb na szyję, to wzrost tego funduszu rekompensuje straty i ogranicza zmienność portfela.

Poniżej zamieszczam 3 miesięczny wykres tego funduszu. Zielone punkty na wykresie, to momenty, w których kupiłem jednostki. Jak widać timing miałem dość dobry.

Dla pełni obrazu dorzucam wykres obrotów tym indeksem na GWP. Jak widzisz pod koniec lutego zrobił się spory ruch.

Czekaj, czekaj…

Spece od inwestowania mówią, że jeśli jest tanio, to może być jeszcze taniej. Dlatego przyjąłem zasadę, że kupuję niewielkimi kwotami. Tak małymi jak się da, ale z drugiej strony, żeby prowizje zbytnio nie zaburzały inwestycji. Poniżej przykład zakupu PZU wg tej strategii:

Ponownie zielone kropki to moment zakupu. Kupując małymi kwotami przy częstych wahaniach kursu, raz kupię taniej, raz drożej i uśredniam cenę akcji w danym okresie.

Tu mała ciekawostka. Zauważ, że 17 marca kupiłem bardzo blisko kursu minimalnego. W nerwowych czasach inwestorzy czasem składają zlecenia PKC i wtedy jest okazja o taniego zakupu.

Co kupić, gdy wszystko tanieje?

Weźmy na tapetę spółkę CCC.

Galerie handlowe zamknięte. Ludzie nie chodzą do sklepów, zatem buty się nie sprzedają. W ciągu ostatnich trzech miesięcy akcje potaniały o ponad 60%. Możliwe, że to okazja. Ale spójrzmy na wykres w kontekście ostatnich 5 lat.

Z wykresu widać, że od 2018r. akcje raczej tracą na wartości. Nie mam przekonania, czy ją kupować teraz po 30zł/akcja. Gdy skończy się zagrożenie wirusem, prawdopodobnie ludzie rzucą się do sklepów nadrobić zaległości. Jeśli wierzyć ekzpertom z TV na zakupy mamy głównie wakacje, bo na jesień wirus wróci. Zdecydowałem odpuścić temat CCC. Zainteresuję się ponownie, gdy spadnie poniżej 20zł/akcja, a przy 15 kupię napewno.

Z drugiej strony popatrzmy na ING Bank Śląski:

Te akcje raczej nabierają wartości. W ciągu ostatnich 5 lat zwiększyły wartość o 27%, w ciągu ostatnich 10 o 133%. Zdecydowałem się na ING.

Eksperymenty

Upojony bieżącą sytuacją postanowiłem ostrożnie zaeksperymentować ze spółkami:

  • Makarony Polskie – no, bo lud czyści markety
  • Mercator – producent rękawic lateksowych i strojów ochronnych

Rzeczywiście jest ruch na tych akcjach. W tej chwili nie potrafię z tego skorzystać. Z makaronów szybko się wycofałem. Przeczekałem też dwutygodniowe zamieszanie w akcjach Mercatora i odsprzedałem akcje tak, żeby wyjść przynajmniej na zero.

Wnioski

Na moment publikacji artykułu wynik procentowy mam następujący:

Z opisanego przykładu pokuszę się teraz o wyprowadzenie kilku wniosków natury ogólnej.

Strategia „na zabezpieczanie” górą. Gdy kołczowie od prosperity gospel zmienili się nagle w specmagików od pracy zdalnej okazuje się, że życiowe czarnowidztwo ma jednak sens. I nie chodzi o to, że dostrzeganie wszędzie problemów nie pozwala ci osiągnąć czegoś tam. Sęk w tym, że pesymizm zmusza do przygotowywania się na najgorsze. I choć najgorsze zdarza się niezwykle rzadko, to gdy już się zdarzy, zmiata ogonem +/- 3 sigma wszystkich wyznawców „go for it now!”. Nassin Taleb bije Tonego Robbinsa jedną ręką.

Bój się głupoty, nie ryzyka. Głupota, jak sądzę, to umyślne wystawianie się na nieograniczone ryzyko. Dlatego jeśli ryzykujesz, to upewnij się, że maksymalna strata jest z góry znana. To OK, jeśli wtopisz na giełdzie całą zainwestowaną kwotę o ile jest to ułamek oszczędności i przed wejściem w inwestycję, pogodziłeś się z faktem, że możesz wtopić.

Chyba nie sposób przewidzieć wszystkich możliwych ryzyk zwłaszcza takich jak obecne. Złoty środek leży gdzieś między przeciętnym Kowalskim, a preppersem. Żyj normalnie, ale nie broń się przed zakupem nadmiarowej paczki makaronu 😃.

Trzymaj emocje na wodzy. Łatwo powiedzieć trudniej zrobić. W odniesieniu do opisanego przykładu wypracowałem sobie zwyczaj zapisywania jakie zlecenia planuję złożyć kolejnego dnia. Nie raz mi się zdarzało, że namierzyłem moim zdaniem okazyjne akcje, poniosło mnie i złożyłem na wieczór zlecenie na zbyt dużą kwotę. Po ochłonięciu przez kilka minut i przemyśleniu sprawy, anulowałem je i składałem mniejsze. Korzystniej jest podejmować decyzje na chłodno.

Coś drożeje, coś tanieje. Póki co ogrom relacji gospodarczych na świecie opartych jest o handel. Odpływ gotówki z jednego obszaru rynku, skutkuje jej napływem w inny. „Kryzys” jest dość rozmytym pojęciem, które warto dookreślać. No, bo skoro inwestorzy wyjmują pieniądze z giełdy, to wkładają je… Właśnie, gdzie?

Stabilność jest przereklamowana. Mam wrażenie, że jako ludzkość pozawieraliśmy zbyt wiele umów społecznych: że słowa należy dotrzymywać, że długi trzeba spłacać, że pracownikom należy się troska, że jesteśmy innym coś winni. Aż tu nagle sytuacja zmienia się diametralnie i te umowy stają się nieaktualne. Kurierzy przestają dostarczać paczki, choć pobierają wynagrodzenie. Prawnik powie: Łamią prawo! Psycholog powie: Ach, to piramida potrzeb!

Stabilność, przewidywalność, prognozy – to iluzje, za które dobrze się płaci. Gdy jednak wydarzy się coś niespodziewanego szybko okazuje się, co tak naprawdę się liczy. Ostatecznie istnieją tylko skutki i przyczyny. I ty. I nic więcej.

Przed chwilą (20/03/2020) ogłosili stan epidemii i przedłużenie zamknięcia szkół do Wielkanocy. Być może w poniedziałek znów warto wybrać się na zakupy. Z drugiej strony bardzo możliwe, że prawdziwe wyprzedaże dopiero się zaczną. Powodzenia!

Przydatne linki

  • MyFund.pl – najbardziej wypasione i najtańsze narzędzie do zarządzania inwestycjami. UI jest nieco nie na czasie, ale serwis nadrabia bogactwem funkcjonalności. W dodatku jest rozwijany przez jedną osobę. Kudos!
  • Zestaw książek Trader21
  • Marcin Iwuć o kontach IKE/IKZE
  • Wprowadzenie do funduszy indeksowych ETF
  • Dom Maklerski BOŚ z którego korzystam
  • Degiro – serwis, którego używam do zakupów na rynkach zagranicznych; mają zdecydowanie niższe prowizje niż polskie domy maklerskie

Newsletter - bądź na bieżąco